Z trzeciej edycji raportu „Dezinformacja oczami Polaków” wynika, że 77 proc. Polaków zetknęło się z dezinformacją, a 79 proc. uważa, że jej skala w internecie wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat. Dezinformacja jest postrzegana jako zagrożenie systemowe: 75 proc. Polaków uznaje ją za poważny problem, a 47 proc. ocenia, że operacje wpływu stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski porównywalne z klasycznym atakiem zbrojnym. Najbardziej zagrożone dezinformacją jest bezpieczeństwo narodowe, spójność społeczna i procesy demokratyczne. Polacy oczekują podjęcia twardych działań zaradczych i wspólnej odpowiedzialności: państwa, platform cyfrowych, mediów i fact-checkerów.
Najnowsza edycja raportu pokazuje, że dezinformacja nie jest już wyłącznie problemem pojedynczych fake newsów czy internetowych plotek. Polacy coraz częściej widzą w niej narzędzie wpływu, które może osłabiać państwo, pogłębiać społeczne podziały, niszczyć zaufanie do instytucji i wpływać na procesy demokratyczne. Za najbardziej zagrożone obszary Polacy uznają bezpieczeństwo narodowe (39%), społeczeństwo i spójność społeczną (37%) oraz procesy demokratyczne (31%).
Dezinformacja jest powszechna, a podatność na fake newsy ma charakter wielotematyczny
Raport pokazuje bardzo szeroką skalę kontaktu Polaków z fałszywymi narracjami. Aż 91 proc. badanych potwierdziło co najmniej jedną z 30 analizowanych fałszywych informacji, a średni poziom popularności pojedynczego fake newsa wynosi 34 procent. Szczególnie istotna jest grupa osób silnie podatnych na dezinformację: Co piąty Polak zgadza się z połową badanych fałszywych teorii, a co dziesiąty z prawie wszystkimi.
Najsilniej rezonują fałszywe informacje z obszaru energetyki, gdzie średnia popularność fake newsów wynosi 39 proc., a kontakt z minimum jedną fałszywą informacją z tego obszaru deklaruje 78 proc. badanych. Kolejne obszary to zdrowie, polityka, klimat i nowe technologie. Wśród najpopularniejszych fałszywych narracji są przekonania, że samochody elektryczne zapalają się częściej niż spalinowe (54%), GMO szkodzi człowiekowi np. trwale uszkadzając DNA (52%), a zastępowanie gotówkowych płatności kartą płatniczą ma na celu pełną inwigilację (48%).
– Tegoroczne badanie dostarcza bardzo interesujących, a jednocześnie pesymistycznych danych. Wiele spośród analizowanych fałszywych tez jest uznawana przez respondentów za prawdziwe. Szczególnie niepokoi wzrost błędnych przekonań w obszarach klimatu i zdrowia, który z jednej strony może doprowadzić do mniejszej aktywności społeczeństwa w zakresie przeciwdziałania zmianie klimatu wywołanej działalnością człowieka, z drugiej zaś w dłuższej perspektywie negatywnie wpłynąć na zdrowie publiczne – ocenia Patryk Zakrzewski, wiceprezes Stowarzyszenia Demagog
Politycy, boty AI i influencerzy wskazywani jako główne źródła dezinformacji
Za główne źródła dezinformacji w polskiej przestrzeni publicznej Polacy uznają przede wszystkim krajowych polityków i partie polityczne (45 proc.) oraz zautomatyzowane boty i trolle AI (43 proc.). Wysoko wskazywani są także twórcy internetowi i influencerzy (35%), zwykli internauci (33%) oraz pseudonaukowcy i promotorzy medycyny alternatywnej (31%). To pokazuje, że dezinformacja jest kojarzona jednocześnie z polityką, technologią, internetowym obiegiem treści i pseudonauką.
W ocenie badanych fake newsy nie służą już tylko zdobywaniu zasięgów. Najczęściej wskazywane motywy ich tworzenia to celowe skłócanie społeczeństwa (46%), wpływanie na politykę i wybory demokratyczne (44%), osiąganie korzyści finansowych (36%), osłabianie bezpieczeństwa narodowego (35%) oraz niszczenie zaufania do państwa (34%).
Social media głównym kanałem fake newsów, AI nowym źródłem ryzyka
Głównym miejscem kontaktu z fake newsami są dziś media społecznościowe. Wskazuje je 66 proc. osób, które zetknęły się z fałszywymi informacjami. To wyraźny wzrost względem 2024 roku, kiedy wynik wynosił 55 procent. Jednocześnie spadła rola telewizji jako miejsca kontaktu z fake newsami - z 53 proc. w 2024 roku do 37 proc. w 2026 roku.
Nowym i szybko rosnącym polem ryzyka jest sztuczna inteligencja. Co piąty badany zetknął się z fałszywymi treściami wygenerowanymi przez narzędzia AI, a około 8 na 10 Polaków uważa, że w ostatnich pięciu latach wzrosła skala dezinformacji rozprzestrzenianej za pośrednictwem sztucznej inteligencji. Jednocześnie 45 proc. Polaków deklaruje kontakt z deepfake, a 34 proc. nie wie, czy miało z nim styczność, co pokazuje skalę luki kompetencyjnej w rozpoznawaniu syntetycznych treści.
Polacy chcą walki z fake newsami, ale boją się cenzury
Raport pokazuje silny społeczny paradoks. 64 proc. Polaków oczekuje działań od platform cyfrowych przeciw dezinformacji, a 57 proc. popiera rządowe ograniczenia fałszywych informacji. Jednocześnie 45 proc. badanych obawia się, że platformy usuwają zbyt dużo treści, a 40 proc. broni wolności słowa nawet wtedy, gdy oznacza to możliwość publikacji fake newsów. Oznacza to, że Polacy nie dzielą się na dwa proste obozy: zwolenników wolności słowa i zwolenników blokowania fałszywych treści. Te postawy silnie się przenikają.
– Z przeprowadzonych badań wynika dosyć powszechna zgoda, by ingerować w fałszywe treści, co szczególnie widać to u osób starszych. Polacy uważają, że należy je blokować, ale ze specjalnym wskazaniem roli platform, a mniejszymi możliwościami dla rządu. To pozytywny kierunek rozwoju opinii publicznej – mówi dr Michał Boni, prezes Fundacji Digital Poland
Emocje napędzają dezinformację i pogłębiają podziały społeczne
Raport wskazuje, że dezinformacja działa nie tylko przez fałszywe treści, ale również przez emocje. 57 proc. Polaków ma wrażenie, że algorytmy mediów społecznościowych częściej pokazują treści wywołujące silne emocje, aby zatrzymać uwagę użytkowników na dłużej. 36 proc. przyznaje, że krzykliwy lub emocjonalny nagłówek wpływa na ocenę wiarygodności informacji, a 21 proc. zdarza się udostępnić, polubić lub skomentować treść pod wpływem emocji, zanim sprawdzi jej wiarygodność.
Najczęściej wykorzystywane emocje to strach i panika (60%), gniew i oburzenie (46%) oraz niechęć wobec innych grup (35%). Skutki są społeczne: 75 proc. Polaków uważa, że społeczeństwo jest dziś bardziej podzielone niż kilka lat temu, a 72 proc. wskazuje, że fake newsy zwiększają napięcia między grupami o różnych poglądach. Z kolei aż co piąty Polak przyznaje, że fałszywe treści internetowe doprowadziły do kłótni lub pogorszenia relacji z bliską mu osobą.
– Odpowiedzialność za ten krajobraz ponoszą platformy online, których algorytmy rekomendacyjne dążą do uzależniania użytkowników od nieskończonego przekazu („wieczne scrollowanie”), a do tego preferują wyświetlanie treści szokujących (często więc radykalnych). Co więcej, przy braku aktywnej moderacji masowa dezinformacja w wielu wypadkach się opłaca - wskazuje Magdalena Wilczyńska, dyrektor biura analiz i badań NASK – PIB
Społeczeństwo oczekuje twardych działań wobec dezinformacji
Polacy oczekują zdecydowanych działań ze strony platform technologicznych, państwa, mediów i fact-checkerów. 73 proc. badanych popiera szybkie usuwanie fake newsów, 73 proc. ograniczanie ich zasięgu, 72 proc. zakaz płatnej promocji oszustw, 72 proc. blokowanie kont osób regularnie szerzących dezinformację, a 70 proc. graficzne oznaczanie treści dezinformacyjnych.
Od państwa i instytucji publicznych badani oczekują przede wszystkim edukacji medialnej w szkołach (69%), ograniczania botów przez rejestrację użytkowników na bazie prawdziwej tożsamości np. dowodu osobistego z zachowaniem anonimowości (69%), wysokich kar finansowych dla platform cyfrowych (67%) i wymuszenia na nich ujawnienia stosowanych algorytmów (65%) oraz możliwości odwołania się od decyzji platform do niezależnego urzędu (65%).
– Wyniki wpisują się w obserwowany w wielu krajach europejskich trend rosnącego społecznego przyzwolenia na aktywną moderację treści, szczególnie gdy dotyczy ona działań ewidentnie szkodliwych lub celowo wprowadzających odbiorców w błąd. Polacy nie oczekują wyłącznie działań represyjnych. Wysokie poparcie dla edukacji medialnej w szkołach oraz eliminacji botów i sztucznych kont wskazuje na potrzebę budowania długoterminowej odporności informacyjnej społeczeństwa – mówi dr Agnieszka Jankowska, dyrektora departamentu ds. korporacyjnych i public affairs w T-Mobile Polska
Wobec mediów i dziennikarzy oczekiwania są przede wszystkim jakościowe. 47 proc. Polaków wskazuje na konieczność weryfikacji faktów przed publikacją, 38 proc. na publikowanie sprostowań, 36 proc. na rezygnację z clickbaitowych nagłówków, a 31 proc. na oddzielanie faktów od opinii oraz oznaczanie użycia AI.
AI w redakcjach tylko pod nadzorem człowieka
Polacy dopuszczają wykorzystanie sztucznej inteligencji w mediach, ale głównie jako narzędzia wspierającego pracę człowieka. 41 proc. z nas czuje się komfortowo z artykułem napisanym przez dziennikarza wykorzystującego AI. Jednak tylko 8 proc. czuje się komfortowo z programem informacyjnym prowadzonym przez awatara AI i również tylko 8 proc. z artykułem wygenerowanym i opublikowanym przez AI bez nadzoru dziennikarza.
– Z raportu wynika wyraźnie, że społeczne oczekiwanie wobec uporządkowania przestrzeni informacyjnej w Polsce jest dziś bardzo silne. Polacy chcą konkretnych działań, większej odpowiedzialności i współpracy różnych środowisk. Dlatego tak dużą wagę przywiązujemy do inicjatyw, które łączą, a nie dzielą – jak Globalny Pakt Mediów Przeciwko Dezinformacji, który powstał z udziałem największych redakcji świata. W Fundacji PZU wierzymy, że tylko poprzez wspólne standardy, edukację i budowanie kompetencji odbiorców możemy realnie wzmocnić odporność społeczną – mówi Maia Mazurkiewicz, prezeska Fundacji PZU
Fact-checking wciąż zbyt mało rozpoznawalny
Chociaż 70 proc. Polaków deklaruje, że sprawdza wiarygodność informacji, porównując ją z innymi źródłami, wyspecjalizowane organizacje fact-checkingowe pozostają słabo rozpoznawalne. O takich organizacjach słyszało około 24 proc. Polaków. Wśród osób, które je znają, najlepiej rozpoznawalny jest Demagog (39%), następnie OKO.press (30%), „Sprawdzamy” w TVP Info (26%), fakenews.pl (25%), Konkret24 (24%) i NASK (22%).
Polacy najczęściej weryfikują informacje samodzielnie: przez wyszukiwarki internetowe (41%), portale ogólnopolskie (33%) i oficjalne źródła (29%). Specjalistyczne portale fact-checkingowe wskazuje 13 proc. weryfikujących, co pokazuje, że kluczowym wyzwaniem jest zwiększenie widoczności fact-checkingu tam, gdzie Polacy faktycznie sprawdzają informacje.
O Raporcie
"Dezinformacja oczami Polaków. Edycja 2026" to kontynuacja raportów z 2022 i 2024 roku. Publikacja została wydana przez Fundację Digital Poland w ramach koalicji „Razem przeciw dezinformacji”. Dostępna jest bezpłatnie na stronach fundacji.
Partnerem główny publikacji jest Fundacja PZU i T-Mobile Polska. Partnerami merytorycznymi publikacji są: Konkret24, NASK - Państwowy Instytut Badawczy, Ringier Axel Springer Polska, Stowarzyszenie Demagog, TVN Warner Bros. Discovery, Uniwersytet SWPS. Badanie opinii społecznej na reprezentatywnej grupie Polaków na zlecenie fundacji wykonała firma NielsenIQ w maju 2026 roku.


